Archeolodzy odkryli w północno-wschodniej Polsce rzadki brązowy hełm typu Berru, wykonany przez Celtów około 2400 lat temu. To jedyny znany egzemplarz tego typu znaleziony poza celtyckim obszarem macierzystym w IV wieku p.n.e. Wyniki badań opisano w czasopiśmie „Antiquity”.
Zniszczony i wrzucony do dołu
Hełm trafił na stanowisko Łysa Góra, czyli obwarowaną osadę z wczesnej epoki żelaza, położoną na wydmie między rzeką Orzyc a jeziorem. Według autorów badania mieszkano tam od VI do IV wieku p.n.e., prawdopodobnie byli to przedstawiciele kultury kurhanów zachodniobałtyjskich.
Hełm został celowo zniszczony: ktoś go zgniótł, połamał na kawałki i wrzucił do jamy razem z żelaznymi tesłami oraz kosą. Takie hełmy znajdowano dotąd w bogatych grobach celtyckiej elity wojowników, od Szampanii we Francji po Dürrnberg w Austrii.
Archeolodzy początkowo nie wiedzieli, na co trafili. Stanowisko miało opinię mocno zniszczonego, a wcześniejsze wykopaliska z lat 1971–1992 prowadzono z przerwami i w większości nie opublikowano ich wyników. Przedmiot z cienkiej blachy brązowej wyglądał na naczynie. Dopiero odsłonięcie szczytu pozwoliło rozpoznać hełm. Jak powiedział Bartłomiej Kaczyński z Państwowego Muzeum Archeologicznego w Warszawie: „Hełm jest symbolem władzy i bezpośrednim dowodem kontaktów na duże odległości”.
Celtowie nad Orzycem?
Hełm nie był jedynym śladem kontaktów z Celtami. Znaleziono też około 31 głównie fragmentarycznych fibul i ozdób pierścieniowych w stylu lateńskim. W sumie na stanowisku odkryto dotąd prawie 80 przedmiotów tej kultury. Badacze uważają, że hełm mógł wprawdzie trafić tu w handlu, ale to mało prawdopodobne. Hełm kojarzył się z wysokim statusem i elitą wojowników, a taka koncepcja społeczna była obca miejscowej ludności. Bardziej prawdopodobne jest więc, że jego właściciel przebywał w osadzie. Zdaniem Kaczyńskiego różnorodność zabytków sugeruje, że grupa Celtów mieszkała tu przez około dwa pokolenia.
Punkt handlowy na szlaku bursztynu
Łysa Góra leżała w pobliżu Kurpiów, bogatych w bursztyn, i przy szlakach prowadzących na północ, w stronę Półwyspu Sambijskiego. Dawało to jej mieszkańcom dobrą pozycję do kontrolowania przepływu bursztynu i innych towarów w kierunku środkowej Europy. Badacze nie wykluczają, że handlowano tu także niewolnikami, na co wskazują antyczne źródła pisane.
Trwające wykopaliska potwierdzają, że było to miejsce handlu i produkcji. Znaleziono prawie 350 metalowych przedmiotów, koraliki bursztynowe, niedokończony bursztynowy pierścień oraz brązową monetę, być może króla Traków Seutesa III. W 2025 roku odkryto też narzędzie do trepanacji czaszki. Według Kaczyńskiego sugeruje to, że w grupie był ktoś, być może druid, z wiedzą medyczną.
Co to oznacza dla Polski
Odkrycie pokazuje, że tereny dzisiejszej Polski były w starożytności włączone w sieć dalekich kontaktów. Szlak bursztynowy łączył wybrzeże Bałtyku z południem Europy, a na Mazowszu i Podlasiu spotykały się wpływy lokalne, bałtyjskie i celtyckie. Znalezisko leży w północno-wschodniej Polsce, więc stanowi część naszego dziedzictwa archeologicznego.
Dla zwykłego czytelnika nie oznacza to na razie nowej atrakcji do zwiedzania. Stanowisko jest badane, a o ewentualnym udostępnieniu zabytków publiczności nic nie wiadomo. Warto jednak śledzić kolejne publikacje, bo zespół zapowiada dalsze prace i liczy na kolejne wyjątkowe odkrycia.
Źródło: Phys.org – „Rare Iron Age Celtic helmet discovered in northeastern Poland far from its homeland”
